piątek, 25 kwietnia 2014

Pierwsze koty za płoty...



Początki bywają trudne, najważniejsze iść do przodu i nie zniechęcać się. Myślę, że z każdym kolejnym postem będzie lepiej. To pierwszy z moich tortów, który chciałam Wam pokazać i zachęcić do dalszego śledzenia mojego bloga.


4 komentarze:

  1. Smaczności, Cudowności!!! Szkoda, że walczę z nadwagą poświąteczną :) Gratuluję odwagi i postępu!!! Brawo!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję "Timku" za wiarę we mnie, muszę tylko popracować nad jakością zdjęć. A jeśli chodzi o nadwagę, to od patrzenia jeszcze nikt nie przytył. Pozdrawiam.

      Usuń
  2. Świetnie! cieszę się, że rozwijasz bloga dalej, znaczy, że moja praca nie poszła na marne :) Jedyne co mogę zasugerować odnośnie zdjęcia, to mniej tła wiecej tortu :) trzymam kciuki i pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za podpowiedzi, na pewno z nich skorzystam. Dużo się od Ciebie nauczyłam, a teraz powoli do przodu z pomocą córek. Pozdrawiam.

      Usuń